Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Happy Endy...



Jeśli Twoja pociecha została adoptowana z naszego schroniska, to najlepsze miejsce, aby się nią pochwalić. Wyślij nam zdjęcie wraz z opisem swojego pupila na adres email schroniskochorzow@wp.pl

W sierpniu zeszłego roku zaadoptowałem pieska. Miał wtedy 6 miesięcy. Spodobał mi się od pierwszej chwili, w której go zobaczyłem. Nazwałem go Chester. Jego pierwsze chwile w nowym domu nie były łatwe- ciężko było mu się przyzwyczaić do nowego miejsca. Na całe szczęście już po kilku dniach stał się żywym, wesołym i rozbrykanym pupilem. Teraz jego ulubionym przysmakiem jest tapeta w moim pokoju i kapcie mojej babci ;-) Chester ma już rok a nadal szaleje goniąc za gołębiami lub wskakując w zaspy śnieżne jak mały szczeniak! Właśnie za to go kocham ;)
W lutym 2011 roku po stracie poprzedniego, który miał 15 lat szukaliśmy podobnej. znaleźliśmy u Was na stronce i zaraz pojechaliśmy, po przyjeździe jakoś tej wybranej nie znaleźliśmy. Zobaczyliśmy za to pieska który nas od razu oczarował, była to ok. roczna suczka. Na drugi dzień była już u nas w domu daliśmy jej na imię SARA, minął rok; jest i będzie najukochańszym psiakiem na świecie.
Witam chciałam podziękować schronisku za naszego psiaka jest cudowna nazywa się Kora wzięliśmy ją 18.08.11r. Pierwszego dnia była zagubiona i osowiała ale z dnia na dzień było coraz lepiej.Dziś Korcia jest wesoła i szalona . Razem z kotem Filipem oraz psem Diberką bawią się kością i różnymi innymi zabawkami.W ciągu 2miesięcy przytyła 7kilo. Bardzo ją kochamy i ona nam to odwzajemnia. Agata
W sierpniu 2011 roku adoptowaliśmy z Waszego schroniska pieska, którego nazwaliśmy Frodo Uwielbia z nami spać, jeździć samochodem, i namiętnie obgryzać moje kapcie gdy zostawiamy go samego w domu. Teraz gdy patrzę jaki jest szczęśliwy napawam się tym tak samo jak on gdy obgryza swoje ulubione wędzone kości. Frodo jest bardzo radosnym pieskiem choć widać, że w swym krótkim życiu doświadczył też przemocy. Ale pracujemy nad tym odpowiednią dla niego terapią Cóż więcej mogę napisać? Tylko to, że bardzo go kochamy i jest naszym pełnoprawnym członkiem rodziny Pozdrawiamy Aneta i Piotr
Witam :) w pażdzierniku 2011 adoptowałam pieska którego nazwaliśmy Tofik. Jego imię wzięło się koloru jego sierści ponieważ ma rudawy odcień pomieszany z brązem wyglada jak cukierek tofii...piesek ma 6 miesięcy, jest kochany,uwielbia spać w łóżku z synem.Toficzek uwilbia spacery oraz uganianie sie za jego ulubiona piłeczka.Serdecznie dziękuje schronisku za miłego przyjaciela całej rodziny.Pozdrawiam
W lutym 2008 roku zaadoptowałam z Waszego schroniska kotka, który teraz mieszka ze mną i mamą. W schronisku kotka nazywała się Funia jednak już od 3 lat nazywana jest Kasia :) Zobaczyliśmy jej zdjęcie w gazecie i pojechaliśmy po nią od razu następnego dnia. Była opisana jako przyjazny kotek, który bardzo lubi suchą karmę i taka faktycznie jest. Ja ze swojej strony mogę tylko dodać, że uwielbia się drapać za uszkiem leżąc w ciepłym łóżku :) Na dowód tego jaką teraz jest dużą i śliczną kotką dołączam kilka zdjęć pupila. Pozdrawiam :)
Mam cudowną suczkę, która wabi się Zuzia. Przygarnełam ją ze schroniska w Chorzowie gdy miała roczek od razu cała rodzina ją pokochała choć nie ukrywam, że początki były trudne gdyż Zuzia była bardzo psotna i nie znosiła zostawać sama w domu :] Zuzia jest bardzo wierna nie odstępuje mnie na krok uwielbia być przytulana i nigdy się nie męczy potrafi biegać za piłką lub bawić się innymi swoimi zabawkami cały dzień.Mimo tego, że jest ze mną dopiero rok nie wyobrażam sobie, żebym mogła ją komukolwiek oddać.Warto adoptować psy ze schroniska, gdyż są bardzo wdzięczne.
Witam, Majro czyli ten piękny bokser widoczny na zdjęciach został zabrany przez nas z chorzowskiego schroniska w 2008 roku. Był chudy i trochę nieufny. Dziś żadne z domowników nie wyobraża sobie naszego domu bez niego. Zadziwiający jest fakt jak szybko nauczył się wszystkich podstawowych komend i jak szybko doszedł do doskonałej formy zarówno fizycznej jak i psychicznej. Zachęcam wszystkich do zabierania zwierząt ze schronisk i gwarantuje że wierniejszych przyjaciół na świecie nie znajdziecie.
Dżekusia adoptowaliśmy na akcji w ikea katowice. Był smutny ,obolały po kastracji. Dziś to wesoły rozbrykany szczęśliwy psiak. Daje nam wiele radości. A nasza starsza suczka Saba traktuje go jak własne dziecko
Wzięliśmy Dżekusia 8 lat temu z waszego schroniska . Dżek jest bardzo mądrym psem i bardzo go wszyscy kochamy . Gdy ktoś wraca do domu to on od razu podbiega do drzwi i zaczyna sie tulić,merdać malutkim ogonkiem i lizać po twarzy . Dżek jest najlepszym psem na całym świecie i bardzo go kocham Pozdrawiamy
Witam. 16.03.2010r. adoptowaliśmy suczkę. Miała wtedy około 3 miesięcy. Daliśmy jej na imię Figa. Szybko się zaklimatyzowała. Figulka to wulkan energii, mogłaby bawić się całymi dniami. Uwielbia biegać i bawić się "frędzlem" z Panią. Daje nam wiele radości, ale też lubi psocić gdy nie ma nas w domu...wybaczamy jej wszystkie występki. Jest taką żywą przytulanką. Czujemy, że jest nam wdzięczna. Zasłużyła w pełni, żeby być członkiem naszej rodziny. Pozdrawiamy
Witam! Oto zdjęcia mojej MISI. Adoptowałam ją w październiku 2010 r. Bardzo się lubi z moim kocurkiem MACIUSIEM. Śpią zawsze przytulone do siebie. Dużo je i ma się dobrze. Bardzo rozrabia. Dziękuje i pozdrawiam :)
Witam,26 sierpnia 2009r adoptowałam z waszego schroniska suczkę. Dałam jej na imię Milka.Mila jest bardzo kochana, uwielbia się bawić i biegać z moją drugą suczką Rottweilerką.Codziennie chodzimy na długi spacer do lasu, a w domu zachowuje się bardzo grzecznie. Uwielbia spać na kanapie.Kiedy jedziemy na wystawę psów Mila dzielnie kibicuje Rottweilerce.Milka jest wyjątkowo mądra.W dniu 11.11.2010 ukończyła szkolenie PT1(pies towarzyszący 1-go stopnia) zdała egzamin z wynikiem 195/200 pkt oceną doskonałą i zdobyła złoty medal !!! Była najlepsza z 12 psów na egzaminie. Dziękuję za Milę.Pozdrawiam Ola.
Witam. 30.03.2010 zaadoptowalam mieszanca onka. nazwalam go Brutus. przez jakis czas okazywal agresje do kazdego napotkanego psiaka ale po moich ciężkich wysiłkach jest coraz bardziej opanowany i nawet sa psy w okolicy z ktorymi sie czesto bawi. Brutus jest kochanym spokojnym psem ktory daje mi duzo radosci. bardzo za niego dziekuje i pozdrawiam POZDRAWIAM
WITAM SERDECZNIE, W DNIU 13.03.2010 WZIEŁAM Z WASZEGO SCHRONISKA SUCZKE WÓWCZAS 10-MIESIECZNA, KUNDELEK, CZARNY PODPALANY. PRZESYŁAM FOTKI NASZEJ KOCHANEJ SARY. POZDRAWIAM
Witam, Oto nasza Daisy adoptowana ze schroniska w marcu 2009 r. Nasze największe szczęście
Witam w marcu tego roku narzeczony zaadoptowal pieska z waszego schroniska mial wtedy 3 miesiace ,teraz jest 8 miesiecznym pieskiem ,jest naszym oczkiem w glowie i daje tyle radosci.a oto pare foteczek psinki.
Historia Hexy jest dość niezwykła. Pod koniec stycznia przyplątała się zmarznięta i wycieńczona do brata do pracy i dosłownie padła przy kaloryferze. Brat przyprowadził ją do domu i rozpoczęły się poszukiwania jej prawowitych właścicieli. W międzyczasie spłoszyła się na spacerze i uciekła. Choć to nie był nasz pies martwiliśmy się o nią i szukaliśmy jej. Okazało się, że trafiła do chorzowskiego schroniska. Tata pojechał sprawdzić, czy to na pewno ten piesek i... przywiózł ją do domu. :) Z początku była bardzo nieśmiała, ale po pewnym czasie jej przeszło i nie ma dnia, żeby nie włączał jej się "tryb zbója". Jest wesołą, żywiołową uwielbiającą spacery panienką, którą wszyscy kochamy i rozpieszczamy. :)
Witam,chciałabym pokazać suczkę Mikę, z Waszego Schroniska ,którą adoptowałam w 2006 roku. Miała wtedy około 1,5 roku.Jest kochana,bardzo się zżyliśmy razem. W zeszłym roku adoptowaliśmy szczeniaka ze schroniska w Sosnowcu.Pieski są kochane,świetnie się razem bawią.Sprawiają nam dużo radości !
To Perełka adoptowałam ją 10 czerwca to słodki szczeniak,suczka która potrzebuje dużo ciepła i miłości,jest ciekawa swiata, bardzo kontaktowa w stosunku do ludzi szybko sie przyzwyczaiła do nowego otoczenia. Straszny głodomorek domaga sie od nas dużo uwagi i zabawy:) Pozdrawiam
W polowie maja adoptowalismy malego czarnego kocurka. Jego numer ze schroniska to 626 Chcialam pokazac ze kotek ktory ma juz na imie Tedi miewa sie bardzo dobrze a jego apetyt nie gasnie:) Jest w dobrych rekach i ma mala kolezanke do zabawy Dziekujemy i Pozdrawiamy
14 lipca 2010
W miniony piątek adoptowałam z tutejszego schroniska małą koteczkę. Na imię ma Firmina zdrobniale Minka. Jak przystało na kota jest ciekawska, wszędzie jej pełno, uwielbia się bawić co zrozumiałe, w dodatku bez problemu załatwia się do kuwety:-) W moim domu już od 4 lat jest kocur (wykastrowany) imieniem Frajdek. Było mi smutno gdy zostawał sam w domu dlatego zdecydowałam zrobić mu niespodziankę z której jak się Państwo domyślacie na początku nie był zadowolony. Ponieważ jest to kot bardzo mądry i ułożony do tego bardzo o mnie zazdrosny, po moich przeprosinach i płaczu już w sobotę zaczynał zmieniać swoje przekonanie co do nowej lokatorki z czego radość moja była nie do opisania. Troszkę się martwiłam, że będzie to dłużej trwało, ale przez cały czas daję Frajdkowi odczuć jak bardzo i on jest dla mnie ważny. Już od dawna nosiłam się z zamiarem przygarnięcia drugiego kotka. Teraz jestem szczęśliwą mamusią dwóch kotków. Proszę się nie martwić. U mnie będzie jej dobrze. Ogromnie kocham koty. Wbrew panującej opinii to bardzo mądre stworzenia. Gdybym mogła to wszystkie jakie Państwo macie z chęcią bym przygarnęła. Niestety nie mam takiej możliwości :-( Jeśli nie mają Państwo nic przeciwko temu co jakiś czas wyślę jakąś fotkę jak się miewa Minka. Już teraz dołączam kilka zdjęć. Serdecznie pozdrawiam i życzę by sierotek w schronisku było jak najmniej zarówno kotków jak i piesków.
11 czerwca 2010
Witam, przedstawiam Karloska, z schroniska wzięty został pod koniec maja. Maleństwo bało się wszystkiego, teraz oswoił się i zaczął ufać ludziom. Uwielbia długie spacery, bawić się piłeczką i psocić gdy śpimy. Pokochany został przez całą rodzinę. Serdecznie dziękujemy za pieska i pozdrawiamy.
1 marca 2010
Na początku marca 2010 zaadoptowaliśmy białego "szkodnika" ;) > Ulubione zajęcie Joko to obgryzanie szczotek do włosów i zapasy z > Marianem ;) w sumie to bardziej przypomina kota niż psa ;) > Trochę czasu minęło zanim się zadomowiła ale i tak nadal boi się > obcych. > Nie wyobrażamy sobie życia bez niej.
11 maja 2010
Star jest cudownym psiakiem. Od razu po wejściu poczuł się jak u siebie w domu. Jest bardzo grzeczny, nie brudzi, sygnalizuje potrzebę wyjścia na dwór.Zna komendy siad i podaj łapę .;)Ma duży apetyt. Miejmy nadzieje, że szybko nabierze na wadze.Jesteśmy z tego powodu bardzo szczęśliwe.Byliśmy na wizycie u doktora Stefanka. Weterynarz uspokoił nas co do łapki. Zrobił RTG z którego wynika, że kość dobrze się zrasta.Wczoraj po raz pierwszy został sam w domu. Mieszkanie zastałyśmy w takim stanie w jakim zostawiłyśmy. Raczej nie wyje podczas naszej nieobecności, ponieważ nie było żadnych skarg. Jego ulubiona potrawa to ryż z kurczakiem.
27 kwietnia 2010
Witam! Suczkę, którą nazwaliśmy Fiona zabraliśmy z Chorzowskiego schroniska 20 Kwietnia 2010 r. Miała około 2 miesięcy była bardzo nieufna i bardzo się bała. Dzisiaj jest szczęśliwa, wesoła, i wszędzie jej pełno. My jako właściciele też jesteśmy szczęśliwi zachęcamy do adopcji tyle psów i kotów czeka na swój nowy dom. Pozdrawiamy!
4 luty 2010
Zorę wzięliśmy ze schroniska półtora roku temu. Od tej pory stała się pełnoprawnym członkiem rodziny. Na początku ze strachu atakowała inne psy, miewała zapędy dominacyjne w stosunku do małych dzieci, ale teraz praktycznie minęły, zresztą psów dalej się boi, ale akceptuje swoją psią "koleżankę" Chelseę, mieszkającą u cioci. Obecnie w tym miesiącu kończy 2 lata, zna podstawowe komendy i sztuczki. Jest już naszym drugim psem (poprzednia suczka odeszła po 10 latach) i mimo tego, że potrafi czasem nieźle dać popalić (wszędzie jej pełno), to na ogół wielki z niej przytulaś, wiecznie dający "buziaczki". NIGDY NIE ZAMIENIŁABYM ZORY NA INNEGO PSA!
4 luty 2010
Witam Kocura T.C (czytaj TISI) adoptowaliśmy w październiku 1998 roku, w schronisku nazywano go Filemon. Bardzo szybko się do nas przyzwyczaił i stał się pełnoprawnym członkiem rodziny. Towarzyszy nam już od ponad 12 lat i nie przestaje dostarczać nam radości. Co prawda jest już dość wiekowy i w ostatnim czasie zaczął chorować na cukrzycę, ale mimo to nadal stara się czynnie uczestniczyć w życiu rodzinnym i nie przestaje nas zadziwiać. Nauczył się nawet siadać na komendę :) Jeśli rozważacie Państwo możliwość przygarnięcia zwierzaka, to gorąco zachęcam do adopcji zwierząt ze schronisk. Zapewniam, że przy rozsądnym wychowaniu, każde z nich jest w stanie ofiarować Wam swoją miłość i wdzięczność, a Państwo będą mogli cieszyć się świadomością, że uratowaliście jednemu z nich życie. Pozdrawiam Monika z Chorzowa
29 września 2009
W pażdzierniku 2008 roku z waszego schroniska wzięliśmy pieska Sarusię. Jest wyjątkową psiną,uwielbia dzieci,bardzo do nas się przywiązała. Najbardziej pokochała ją moja córeczka Vaneska,która wychodzi z nią na codzienne zabawy podwórkowe razem z jej ulubioną koleżanką Natalką. Sarusia uwielbia z nimi przebywać,bawić się,urządzają wtedy jej różne zawody, z których nasz pupil bardzo się cieszy:) Dziękujemy i pozdrawiamy:) Karina Krzystof
Witamy!!! Jumpera zaadoptowaliśmy pod koniec stycznia 2009 roku.Pamiętam że jako jedyny podszedł do krat w schronisku i zaczął się ocierać o moje ręce.Wiedziałam, że to właśnie tego kotka zaadoptujemy. Miał wtedy ok 3 miesiące i chorował na świerzbowe zapalenie uszu(o czym dowiedziałam się dopiero po wizycie kontrolnej u weterynarza). Po około miesięcznym leczeniu całkowicie wyzdrowiał i teraz jest zdrowym prawie rocznym kocurkiem. Niedawno poddaliśmy go zabiegowi kastracji. Na samym początku był bardzo nieśmiały. Bał się kiedy ktoś wyciągał do niego rękę. Teraz to ja się boję że jak już zacznę go głaskać, to nie da mi spokoju :). Cały dzień spędza na zabawie, łapaniu much[ fuj :) ]i drzemkach na swoim drapaku lub w ciepłym łóżeczku :) . Pozdrawiam serdecznie i zachęcam wszystkich do adopcji zwierząt ze schronisk :)
29 lipca 2009
Witamy! Chcemy podziękować miłym i kompetentnym pracownikom schroniska w Chorzowie za pomoc w adopcji naszego pieska. Tofik jest z nami od 15 lipca. Ma około roku i smutne doświadczenia za sobą. W kwietniu został przywieziony przez straż miejską do schroniska, bo błąkał się po ulicach. Spędził w schronisku trzy miesiące. Spodobał nam się od razu. Teraz ma dom i "swoich ludzi". Jest bardzo grzeczny, przyjacielski i wesoły. Uwielbia dokazywać z dziećmi. Zaprzyjaźnił się z pieskami sąsiadów. Polubił właściwie od razu naszą kotkę, a ona z biegiem dni traktuje go coraz łagodniej. Dzieci już go pokochały, my � dorośli zresztą też. Jest członkiem naszej rodziny. Serdecznie pozdrawiamy. Asia i Darek z dziećmi Pozdrawiam
Witam, Chciałam jeszcze raz podziękować Państwu za opiekę na kotką, którą zaadoptowałam w marcu. Obecnie kicinka ma się dobrze. Tak jak Państwo wspominali lubi wychodzić na spacerki, ale bardzo pilnuje się naszego ogrodu. Cieszy mnie też fakt, iż nie miała najmniejszych problemów z dostosowaniem się do warunków panujących w naszym domu i z zaprzyjaźnieniem się z naszym psem.
10 czerwca 2009
W marcu minęło 9 lat, kiedy to wróciliśmy ze Schroniska w Chorzowie z maleńkim dwumiesięcznym pieskiem. Bardzo się o niego troszczymy, od samego początku tak było i tak już zostanie. W dużym skrócie o naszm pupilku: -radość, usmiech, szczęscie i duma -mądry, ułożony, nie psoci pod naszą nieobecność, chociaż tęskni za nami, a my z za nim. Dziękuję, że Państwo jesteście, że tyle wtrwałości, pracy i serca poświęcacie czworonożnym. Pozdrawiam serdecznie. P.s. Maks uwielbia kawę z mlekiem, ale otrzymuje symbliczne dawki, od święta... :))
Gapciu- takie chyba dostał imie w schronisku i takie mu zostawiłam jest teraz troszeczke większy właściwie grubszy (nie gruby ) kiedy wzięłam o ze schroniska był strasznie chudziutki ważył 10kg teraz waży koło 15-16kg, dużo je, w szczególnosci kiełbase i wszelkiego rodzaju mięso :) straszny z niego głodomor chociaż za razem jest tez selektywny, nie je tylko dlatego bo ma pełno w misce. Gapciu jest bardzo przyjaznym pieskiem chociaz z początku na nic nie reagował, był bardzo smutny, przestraszony i zamknięty w sobie jednakże szybko sie odnalazł w nowym domu i teraz jest najkochanszym pieskiem pod sloncem. Bardzo, bardzo lubi biegac, wręcz uwielbia, bez smyczy zachowuje sie jak szalony, ale jest bardzo grzeczny i jak tylko go zawołam od razu wraca. Nie boi sie też morza. Czesto chodzimy na plaże na spacery zeby Gapci mógł sobie troche poszalec, lubi tez kąpac sie w jeziorze, o czym sie przekonałam w ostatni długi weekend. Gapciu jest strasznym pieszczochem , non stop chce byc głaskany i kiedy jestem w domu nie odstępuje mnie na krok. Jest moim małym przytulakiem. Jest bardzo sprytnym pieskiem i potrafi wykorzystac swoje wdzięki, wystarczy że zerknie tylko na moją mame tymi swoimi wielkimi brązoytmi oczętami i dostanie każdą szynkę, lub też kiełbaske jaką sobie tylko upatrzy. Ja staram sie juz na to nie nabierac , ale mama nie daje rady i on ją zawsze przekabaci. Chyba dobrze że do mojej mamy jezdzimy tylko na weekendy, bo gbybysmy tam cześciej bywali to po pół roku Gapciu nie zmiesciłby sie w drzwi :) . Po moją małą mordeńke pojechałam aż do Częstochowy, (a mieszkam w Gdyni) i warto było, pojechałabym tam za nim jeszcze raz gdyby trzeba było. Dziękuje wolontarjuszce (przepraszam nie pamietam imienia) która odpowiedziała na mój anons w dogomanii i wysłała zdjęcia wtedy jeszcze smutnego Gapcia ze zranionym noskiem i siedzącego w klatce za kratami....... Pozdrawiam serdecznie i życze więcej happy endów. Joanna Madej
4 kwietnia 2009
Bellusię wzięliśmy około 2 tygodnie temu ze schroniska w chorzowie.od razu nas zauroczyła to była miłość od pierwszego wejrzenia.jest młodziutkim milusińskim ukochanym nowym członkiem naszej rodzinki,doskonale dogaduje sie z naszą 22-miesieczna córką.z poczatku przestraszona teraz juz sie rozbrykała i ożywiła.podziękowania dla schroniska w chorzowie za pomoc w znalezieniu najlepszego przyjaciela. Pozdrawiam
Przedstawiam państwu Kredke, ma 2 miesiące i w naszym domku znalazła się 3 lutego 2009r. Jest pieskiem bardzo inteligentnym jak na swój wiek oraz bardzo zabawnym. Cała rodzina jest zadowolona z nowego lokatora. Zachęcam wszystkich do adopcji psa ze schroniska :)
To Nela. Adoptowaliśmy ją 22.12.2006 roku. Jest wspaniałym, radosnym pieskiem lubiącym się bawić i duuuużo jeść. Jest wiernym przyjacielem całej naszej rodziny.
Gordon został adoptowany w czerwcu 2008r. Jest psem, który bardzo lubi zwiedzać świat, gdy usłyszy samochodowe kluczyki pierwszy stoi przy drzwiach i czeka. Jest ulubieńcem całej rodziny.Mnie nie opuszcza nawet na krok:) Bardzo lubi kąpiele. Jest po prostu psem ideałem :). Serdecznie pozdrawiamy i życzymy wszystkim Wesołych Świąt i szczęśliwego Nowego Roku.
Przesyłam fotki suni,którą wzięłam ze schroniska 28.11.2008r. Piesek ma na imię Rudzia i jest pupilem całej rodziny, doskonale dogaduje się z naszym pierwszym psem dobermanką. Rudzia bardzo lubi biegać pomiędzy drzewami i chodzić na długie spacery i oczywiście bawić się:) Zachęcam wszystkich odpowiedzialnych i troskliwych ludzi do adopcji piesk.
Czestera zaadoptowaliśmy 23 października 2007 r. Ma ok 2 lat, jest bardzo żywym zwierzakiem, wszystko go interesuje, lubi być w centrum uwagi, jest BARDZO skory do zabawy :) Mimo, że jest małym pieskiem ma coś w sobie z psa obronnego ( szczeka na wszystko co brzęczy i się rusza ). W ciągu krótkiego czasu zdołał przekonać i zakochać w sobie całą rodzinę, ponieważ jest prze kochany i bardzo przyjacielski. Czester swoim zachowaniem okazuje swoją wdzięczność. Jednym słowem jest mu DOBRZE :)
Perełkę adoptowaliśmy pod koniec czerwca 2008 roku. Obecnie ma prawie 7 miesięcy. Od początku jest wesołą i żywą suczką, która uwielbia kopać w ziemi i bawić się ze swoją starszą koleżanką Tracy. Ma też coś z psa obronnego, ponieważ zawsze szczeka jeżeli usłyszy coś za drzwiami mieszkania :) Jest bardzo przyjazna dla wszystkich ludzi.
Czarka adoptowalam ze schroniska pod koniec lutego 2008 roku. Obecnie jest prawie rocznym, wesolym pieskiem. Nie narzeka na nude, bo mam jeszcze 2 inne psy, z ktorymi Czarek doskonale sie rozumie. Jednym z nich jest pol roczny Misiek, który jest doskonalym kompanem do zabaw dla Czarka. Czarek jest kochanym pieskiem i wszyscy go lubia :) Domi z Zawiercia
Piesek który został zabrany pól roku temu ze schroniska wszyscy z domu bardzo go kochają. Piesek (suczka) ma wszystklie szcepienia. Jestem bardzo zadowolona że ją wziełam pomagając jej:)
Konana adoptowałam ze schroniska jakieś 5 lat temu, wtedy nazywał się roboczo Kajtek. Jego przeszłośc musiała byc mroczna, gdyż dużo czasu minęło zanim nam zaufał. Jest niesamowitym psem. Za uczucie i troskę, jakim go obdarzyliśmy, odwzajemnij się już z nawiązką i nie wyobrażam sobie życia bez niego. Obecnie nasza gromadka powiększyła się o kotkę i młodą suczkę, odratowaną podczas interwencji. Zachęcam wszytskich do adopcji schroniskowych psiaków, bo tak wpaniałego i oddanego psiego przyjaciela nie można kupic za żadne pieniądze.
Chcialem sie pochwalić kociakiem którego zabralem do Was w tamtym roku w wrzesniu jako malucha ;)...teraz to już spory kocur...inteligentny, kulturalny I mysle ze zadowolnony z tego że jest u nas;)
FRELKA
Rok temu przywieźliśmy naszą Frelkę z Chorzowskiego Schroniska. Aż trudno uwierzyć, że ta mądrala nie wiedziała po co wychodzi się na spacer :-) Nie umiała chodzić po schodach :-) Zaś wszystkich napotkanych ludzi obdarzała serdecznością, co było czasem dość kłopotliwe :) Teraz już doskonale wie, co wolno i co wypada. Pozostała baaardzo żywiołowa, prędka jak wicher, zawsze skora do zabawy. Jest fantastycznym członkiem naszej rodzinki! Dziękujemy za naszą Frelę!!!!
FUNIA
....nasza sunia wabi sie Funia , ale najczęsciej wołamy na nią Niunia ...jest niewielka , ale za to sprytna i bardzo zwinna ...gdy dwa razy odwiedziliśmy schronisko , za każdym razem wydawała sie bardzo spokojna i cichutka , nie szczekała i nie wariowała jak inne psy, po prostu okaz spokoju i flegmatyzmu, owszem pomachała ogonkiem , ale to wszystko ....okazało się to chwytem marketingowym , ponieważ jest bardzo "żywą" , skorą do zabawy i uwielbiającą szaleć sunią ....ostatnio byliśmy tydzień nad morzem , okazało się , że bieganie po plaży to jej żywioł , a straszenie mew to już super zabawa ....jedynie czego się bała to fal przepływających pod molem...jest bardzo przyjazna w stosunku do dorosłych , dzieci i innych psów , dziękujemy za Funię ...
DORA I SZARIK
w marcu 2007 roku z panstwa schroniska wzielismy dwa pieski ;) jeden to Dora a drugi Szarik ;) pieski maja sie swietnie :) I pieknie wyrosly ;) Dora to wilczur ;) a Szarik no cuz sami nie wiemy co to za mieszanka ;)
PETRA I MORIS
Jestem Julka, mam prawie 10lat. W grudniu 2007 po ciężkiej chorobie pochowaliśmy naszego wiernego pieska. Żal w sercu ciągle trzyma. Pojechałyśmy z mamą do schroniska w Chorzowie i wróciłyśmy z białym Moriskiem, potem płaciłyśmy z mamą na adopcje wirtualną suczki, którą wybrała nam pani ze schroniska. Kiedy jednak uwidziałyśmy Petrę, wiedziałyśmy że musi do nas dołączyć, i tak są z nami od 9 miesięcy. Trudno było na początku - były nieufne do nas, nie chcieły się z nami bawić, z dnia na dzień zdobywaliśmy ich zaufanie. Dziś Petra i Moris śpią z nami, skaczą z nami, przywiązali się do nas - a my nie potrafimy wyobrazić sobie domu bez nich. Chcemy wspólnie podziękować pani kierownik i szczególne podziękowania pani, która zajmuje się adopcją wirtualną za pomoc we wskazaniu nam wyboru naszych pupilków. Dziękujemy bardzo, Julia, Kasia i Darek Moczulscy.
TOSIA
Przedstawiam Wam Tosie, która zabralismy z chorzowskiego schroniska w czerwcu 2008. Tosia jest niesamowicie żywiołowym psiakiem, a jednoczesnie mądrym i posłusznym. Uwielbia długie spacery, kiedy może sobie poszaleć i pobiegac po polach, łąkach.Pozdrawiamy z Siemianowic
PUSIA
6.09.07 trafila do nie mala bialo-czarna kuleczka, od razu sie zaklimatyzowala u mnie:-) szybko nauczyla sie czystosci, zadnych szkod w domu nigdy nie zrobila jak zobaczyla ile zabawek na nia czeka:-) nie odstepowala mnie na krok i tak jest do dnia dzisiejszego:-) wyrosla na bardzo zywa dziewczynke, uwielbia pieszczoty, dlugie spacery i zabawy a jeszcze bardziej zabawy z innymi psami gdize moze pokazac jaka jest zwinna i szybka...maskotka calej rodziny:-) ciesze sie ze jest ze mna:-)
MIJA
W lipcu 2008 roku adoptowaliśmy przepiękną półtoraroczną suczkę:) W tej chwili jest pełnowartościowym członkiem rodziny:) Jest niesamowicie oddaną psiną,uwielbia dzieci,wspólne wyjazdy a to czego najbardziej jej potrzeba to bliskość z domownikami:) Początki były trudne,psiak "demolował" wszystko co miał w zasięgu łapy, ale bardzo szybko się udomowił(cóż,takie są uroki psiny,której dotychczasowym otoczeniem była klatka, wszystko inne to nowość) My dajemy jej tyle serca i czułości ile tylko możemy ona natomiast w tak krótkim czasie dała nam dowody wdzięczności i codziennie z chęcią bez zbędnej tresury przyswaja to czego jej uczymy.Po raz drugi przygarnęliśmy owczarka ze schroniska i musimy przyznać, że są to wyjątkowo mądre jak i oddane pieski :)
MAJA
Dziękujemy serdecznie, kotka którą adoptowalismy 29 lipca otrzymała imie Maja...jest cudowna i dobrze dogaduje się z nasza starszą kotką Zuzią...
Adoptowaliśmy ją gdzieś miesiąc temu, jest naszym oczkiem w głowie, nie widzimy bez niej świata.Jest zwariowana i taka słodka.Bardzo się cieszymy ,że ją adoptowaliśmy i że jest z nami.
FIBI
Wabi się Fibi ! Zaadoptowałam tą psinkę 8.10.2007 r ledwo co chodziła bo była tak maleńka i słodziutka :-) Gdy widziałam Ją w klatce siedzącą w kącie to wiedziałam , że Ona trafi do mojego domu gdzie otoczona miłością wyrosła na psa który codziennie sprawia , że dzień staje się bardziej radosny i szczęśliwy :-) Wniosła do domu tyle pozytywnej energii , że czasem brak słów by to opisać ... Gdy wraca się do domu i wiemy , że czeka na Nas wierny pies który zawsze przywita Cię w progu to aż chce się żyć :-) Dziękuję za tak wspaniałego psa jaka jest FIBUŚKA ! Pozdrawia Patrycja z Zabrza !
LARGO
Oto my ostrowskie Lwy - a mianowicie szczęśliwi właściciele zaadoptowanej z Waszego schroniska 9 marca 2008r psiny (Ufoluda :)). Niegdyś Stella dzisiaj Largo,kiedyś groźna, niebezpieczna nie lubiąca dzieci,dziś łagodna i przyjaźnie nastawiona do ludzi.Początki były trudne,jednak każdy dzień mile nas zaskakiwał i owocował w nowe doświadczenia. Choć minęły dopiero dwa miesiące bycia razem, nie wyobrażamy sobie naszego domu bez machającej ogonem Largo (nawet jej niekulturalne prykanie nauczyliśmy się tolerować :) Sami zobaczcie czy takiej psiny nie da sie pokochać od pierwszego spojrzenia.... Serdecznie pozdrawiamy cała nasza szczęśliwa Trójeczka :)
NUKA
Wzięliśmy ją w październiku 2007. Jest cudownym pieskiem. Uwielbia jeść, biegać, bawić się z innym pieskami. Bardzo lubi spacery po górach, tarzanie się w śniegu.
CHUDY
To nasz Chudy. Jest z nami od 24.02.2007r. Mimo tego, że doznał w swoim życiu wiele cierpienia, jest bardzo wesoły, ufny i towarzyski.
KOCIA
to nasza kochana kocia adoptowana 11wrzesnia 2007r jest bardzo rozbrykana i uwielbia wariować z moim synem :)
NADIA
Wzięta ze schroniska pod koniec lipca 2007. Na początku była mała, wystraszona i gryzła wszystko co było w jej zasięgu. Z biegiem czasu nabrała ufności i absorbuje każdego do zabawy.Uwielbia biegać po śniegu. Jest wesołą, mądrą, posłuszną i dużą suczką. Wszyscy bardzo ją pokochaliśmy.
SARUŚ
To nasz sunia Sara wzięta z schroniska w pażdzierniku 2006 r.Mały rozrabiaka ale kochany.
BAJKA
Z ogromna przyjemnościa informuję Państwa że suczka którą adoptowaliśmy w lutym obecnie nazywa się Bajka, (to jest ten piesek którego ktoś niedobry "powiesił" na bramie schroniska). Bajka jest naszym skarbem, suczka jest nieprawdopodobnie wierna i przekazuje nam cała swoją psią miłość. Doskonale zaadoptowała się w nowym domu i bardzo się zmieniła. Ponieważ była zbytnio utyta obecnie przechodzi odchudzanie, po sterylizacji wszelkie rany zagoiły się znakomicie piesek dosyć szybko odzyskał wigor i pełny zapał do psot,odzyskuje także sylwetke sznaucera co widać na załączonych zdjęciach. Uwielbia spacerować i zawsze jest gotowa do wyjścia bez względu na pogode. Najbardziej cieszy nas fakt iż piesek nie jest juz agresywny w stosunku do innych psiaków ale także ludzi.Nastąpiło pełne psie wyspokojenie. W naszym domu czuje się doskonale, szybko go uznała za swój także ogród którego ku naszemu zdumieniu nie zanieczyszcza. Przestała się wreszcie bać człowieka i dzieci. Po stresie jaki przeżyła doszła do pełnego spokoju i stała się ufna w stosunku do ludzi. Od początku pobytu w nowym miejscu bardzo wyrażnie przestrzega zasad czystości co wprawia nas w ogromne zaskoczenie. Jesteśmy wraz z żoną bardzo zadowoleni z wyboru takiego pieska, bardzo Bajke pokochaliśmy a ona nas.
ROKI
Rokiego wzięłyśmy 6 lipca 2007r. Był cichy, bojaźliwy, chodził cały czas za nogą jakby bał się tego, że go zostawimy (jesteśmy trzecimi właścicielami) a piesio ma dopiero 8 miesięcy! Dziś po miesiącu to nie ten sam piesek. Cały czas się bawi,psoci urwis, "uśmiecha" się, dostaje "szału" na spacerach że ubaw po pachy :) a swoją wdzięczność okazuje poprzez przytulanie się i lizanie na maksa :) dzięki niemu w naszym domu i sercu jest więcej miłości i radości. Jego ulubiony sport to piłka, bo jak tylko widzi grających to aktywnie się udziela :) a jak się czołga to tak śmiesznie z łapkami do tyłu jakby był na jakimś zwiadzie. Nie żałujemy tylu kilometrów przejechanych po niego i kochamy go od pierwszej chwili. Mamy nadzieję że już tak będzie na zawsze.
LILLI
w maju zaadoptowaliśmy z Waszego schroniska suczkę owczarka podhalańskiego. Piesek jest wspaniały. Przede wszystkim chcieliśmy Wam za nią bardzo podziękować.
GUCIO
Gucio urodził się ok 25 sierpnia 2007r prawie od razu został oddany do schroniska. Adoptowany został 13 listopada. Za sprawą ładnego futerka wyglądał jak pulchna kulka ale tak naprawdę to była z niego skóra i kości. Teraz już dobrze wygląda, jest zdrowy, bardzo wesoły i ciekawy wszystkiego, od rana do wieczora merda ogonkiem, uwielbia przebywać z ludzmi, kocha wszystskich domowników. Najbardziej lubi spać na łóżku chociaż ma swój miękki, ładny kojec. Do Gucia uśmiechnęło się szczęscie i on chyba o tym wie :)
FELEK
To nasz Felek jest z nami od ponad tygodnia. Moi Rodzice po śmierci 3-letniego jamnika Lizaka nie chcieli już psa, bo tak bardzo przeżyli jego śmierć (wszystko było w porządku nagle w ciągu jednego dnia odszedł). Felek (2 miesiące) zaaklimatyzował się doskonale słucha nas na spacerze nie odstępuje na krok, wspaniale się bawi, domaga się ciągłego zainteresowania i czułości. Mimo, że jest taki malutki stara się już okazywać, gdy chce wyjść się załatwić. Ma mnóstwo zabawek i wspaniałą opiekę bo interesuje się nim mnóstwo osób. Natychmiast stał się niezastąpionym członkiem naszej rodziny. Nie lubi zdjęć, pewnie kojarzą mu się ze schroniskiem. Poza tym jest ufny i radosny, bardzo się cieszę, że jest z nami.
MALUTKA
tą malutką sunie adoptowała moja siostra z Chorzowskiego schroniska chyba 8. 12 .07. Malutka ma się dobrze śpi z siostrą jeżdżą razem do pracy prawdziwa przylepka
SONIA
A oto nasza "Sonia" wzięta ze schroniska 02.09.2007 Jak przywieźliśmy ją do domu to jeden jedyny raz "zawyła"chyba z radości.Od pierwszego dnia zachowywała się jak by była znami od zawsze.Jedynie 2 razy zesikała się w domu u mojej sąsiadki, byliśmy w szoku ale się wszystko uspokoiło.Za naszą córką poprostu szaleje, dziękujemy jeszcze raz za tak wspaniałego psa Dorota, Daria, Mariusz
KOTUNIA I KOTUŚ
Kotunia i Kotuś przyszły do nas ze schroniska w styczniu 2007 r. Od razu zadomowiły się i są szczęśliwe. Bardzo lubią się bawić, biegać za piłeczkami, tasiemkami. Kotunia lubi być noszona po mieszkaniu i balkonie owinięta wokół karku, chętnie asystuje przy praniu lub kąpieli. Kotuś co noc wstaje o godz. 2-3 i drapie drzwi wejściowe. Dostają najlepsze jedzenie i kocie przysmaki - kiełbaski, dropsy serowe, a także trawę naturalną w doniczce i w tabletkach. Mamy nadzieję, że koty obecnie przebywające w schronisku znajdą podobne warunki u dobrych, wrażliwych ludzi. Zachęcamy do przygarnięcia kota!
SCOOBY
Nasz Scooby wziety ze schroniska 4.06.2007r(mial ok.2 miesiace) bardzo mily,kochany,bardzo przyjazny do dzieci i ma wielka cierpliwosc do nich.Wniosl bardzo duzo radosci do naszej rodziny nie idzie sie gniewac na niego zawsze ma "usmiechnieta" minke i zawsze ma ochote na zabawe.I bardzo go kochamy
SONIA
Sonię adoptowałam 17-12-2007 po tym jak odszedł mój wieloletni przyjaciel Baksik. Teraz Sonia jest 3-miesięcznym szczeniakiem i jest radością całej mojej rodzinki a w szczególności 9-letniej chrześnicy, która Świata za nią nie widzi. Sonia uwielbia swój kojec, w którym gryzie kapcie i skarpety a największą uciechę sprawia jej zabawa i jedzenie. Znowu jest wesoło w domu ;)
BALBINA
W wrześniu 2006 roku adoptowaliśmy z waszego schroniska małą czarną kotkę. Miała wtedy gdzieś 2,5 miesiąca. Teraz już ładnie podrosła i ma starszego od siebie srebrno białego towarzysza. Kotka dostała na imię Balbina i jest okropnym przytulasem.
MAX
To jest MAX został on adoptowany z waszego schroniska w listopadzie 2007r. Bardzo lubi gryźć kapcie i spacery ale najważniejsze jest to że od pierwszego momentu pokochała go cała rodzina
BLEYT
To nasz Bleyt wzięty ze schroniska w lutym 2007. Dzisiaj nikt już nie wyobraża sobie jak to było jak go z nami nie było. To nasza prawdiwa pociecha.
ATOS
wzięty z Waszego schroniska 14 lipca 2007, jako 4 tygodniowe szczenię. Pierwsze dla niego dni w naszym domu były przespane... :) Na początku był tak wycieńczony, lub też wystraszony, że nie chciał pić i jeść... Pić dostawał na palcach co jak by go ożywiło i spowodowało, że zaczął też jeść... Po wizycie u weterynarza okazało się, że nie będzie to taki mały pies... cóż wszyscy myśleli inaczej... :) po 2 tygodniach mieszkania u mnie w domu ważył zaledwie 1.5kg dziś waży 19.5kg :) a ma niecałe 5 miesięcy... Odkąd jest w Naszym domu to jest weselej... początkowa nie chęć paru osób do niego nie trwała zbyt długo, dziś jest prawdziwym członkiem rodziny... który bardzo lubi spać na łóżku... i obgryzać ręce swemu panu...
NUTKA
Nutkę wzięłam z Waszego schroniska w sobotę 21.04.2007r. (jest jednym ze szczeniąt podrzuconych pod bramę schroniska). Była wówczas maleńkim, drobniutkim, ok. 2-miesięcznym szczeniaczkiem, który miał trudności z utrzymaniem równowagi na tylnych łapkach. Kiedy pierwszy raz wzięłam ją na ręce, przytuliła się całym ciałkiem i było słychać tylko szaleńcze bicie jej małego serduszka. Drogę do domu przespała na moich kolanach. Od razu zaakceptowała swój nowy dom. Na początku ważyła zaledwie ok. 80 dag i o tym, że być może wyrośnie na sporego psa świadczyły tylko jej długie łapki. W tej chwili Nutka ma ok. 8 miesięcy i jest wspaniałym, wesołym, skorym do zabawy psiakiem, mierzącym ok. 50 cm w kłębie. Swojej pani czyli mnie nie spuszcza z oka i chodzi za mną krok w krok. Uwielbia pieszczoty, zabawę zarówno z ludźmi (zwłaszcza z dziećmi) jak i z innymi znajomymi psami. Świetnie bawi się zwłaszcza ze starszą o prawie rok labradorką Chiarą, która przy Nutce, zwłaszcza w biegach, sprawia wrażenie mało zwrotnego czołgu. Uważnie słucha tego co się do niej mówi reagując ruchami głowy na wypowiadane słowa. Zdjęcia przedstawiają Nutkę w wieku ok. 4 miesięcy (zabawa z labradorką) oraz w wieku ok. 5 - 6 miesięcy (stoi sama). Nutka przyszła na miejsce 16-letniej Kory, która odeszła za Tęczowy Most 21.02.2007r. na skutek ciężkiej, nieuleczalnej choroby. Wnosi do mojego życia wiele radości.
THUNDER
Wzięłam Go ze schroniska w Chorzowie ostatniego sierpnia 2007 roku... Miał wtedy ponad 3 miesiące... Obecnie ma już ponad 4 i jest bardzo kochanym pieskiem. Jednak potrafi czasem zajść za skórę... Świetnie się przyzwyczaił do nowego otoczenia... Ogólnie bardzo się do niego przywiązałam i cieszę się, jak i cała rodzina, że Go wzięliśmy...
FIBI
Fibi przygarnelam 20.08.2006 roku byla malym slodkim szczeniaczkiem...chce powiedziec ze to prawda pieski wziete z schroniska czy porzucone kochaja bardziej... fibi jest bardzo madrym psem lubi sie draznic sama przychodzi i kiedy chce sie bawic nauczyla sie bardzo szybko siusiac na podworku nigdy takiego psa nie mialam...ciesze sie ze moglam jej zaoferowac swoj dom odwdziecza sie na kazdym dniem...jest kochana...powiem tak ludzie kupuja psy za grupe pieniadze rasowe itd po co to te zwierzeta czy ze schroniska czy rasowe wszystkie maja serca i chca byc kochane
KORBI
oto moj korbi adoptowałam go w maju 2007, jest szczęsliwy posłuszny i kocham go ciesze sie ze jest ze mną.
SABUSIA (SABA)
oto nasza ok. 5 miesięczna suczka bardzo podobna do Karelskiego psa na niedźwiedzie. Saba została zaadoptowana w waszym schronisku niedawno, a dokładnie 27. 08. 2007r. ale wiem że zostanie u nas już na zawsze. To mały, kochany niszczyciel. Wierzymy że z biegiem czasu stanie się jeszcze śliczniejszym i bardzo posłusznym pieskiem. Jest u nas dopiero niecałe 3 tygodnie ale już niewyobrażam sobie życia bez tej uroczej Sabuni. KOCHAMY JĄ! Dziękujemy wam!
DOLAR
(przez schronisko nazwany per ,,Kropek'' ) jest u nas od lutego 2007 roku. Początkowo trudno mu było zrozumieć, że w tym samym domu, w którym on będzie mieszkał gości również Brunchilda-królik, którego napoczątku mało nie doprowadził do zawału swoim szczekaniem i Dzidzia-kotka za którą uwielbia gonić po mieszkaniu, szczególnie wtedy gdy oglądamy TV. Teraz wszyscy żyją razem i szczęśliwie. $ strasznie lubi sie bawić mimo iż nie jest szczeniakiem, bo ma około 4 lat. Jest troche szalony, a na spacerach ostro broni swojej Pani lub Pana. Biega jak lampart, więc trzeba uważać żeby przypadkiem gdzieś nie czmychnął. Po całym dniu, gdy już oduczył sie, że jego miejscem nie jest łożko, zawija sie w rogalika przykryty kocykiem po sam nos i wzdycha sobie jakby chciał powiedzieć: "JUTRO NAPEWNO ZŁAPIE TEGO KOTA" :)
TEKLA
Sunia od razu zaprzyjaznila sie z cala moja arystokracja a moja czworka zaakceptowala ja i razem bawily sie radosnie . Jest radosna i naprawde bardzo szczesliwa , razem z pozostalymi pilnuje posesji . Mieszkaja ze mna w domu majac do dyspozycji caly dom z tarasem i ogromne podworko. Oto zdjecia "Tekli" w nowym domu. Adoptowana ze schroniska wiosną 2007
BOBBY
Przed operacją oczu (zdj. 1) i po operacji. Adoptowany ze schroniska w maju 2006
FINEA
Finea (w chorzowskim schronisku zwana Perłą). Miała być spokojną, cichą sunią. Przynajmniej takie sprawiała wrażenie, gdy adoptowałam ją w... 1998 (sic!) roku. Natychmiast, po wyjściu za ogrodzenie schroniska, przeszła metamorfozę. Do dziś pozostaje najbardziej ruchliwym, żywiołowym i rozszczekanym psem w okolicy. Dość powiedzieć, że urodzone w naszym bloku dzieci, najpierw uczą się szczekać, potem mówić. Co wieczór chór szczekaczy dowodzony przez Fineę informuje mieszkańców o tym co dzieje się pod balkonami. Mordka 'spokojnej' psicy nigdy się nie zamyka i wygląda na roześmianą nawet gdy nie ma ku temu najmniejszego powodu. Fineowy łebek podstawiany jest do 'głasków' hydraulikom, murarzom, listonoszom, przeszukiwaczom śmieci, parkowym pijakom (w zamian za kropelkę piwa) i każdemu, kto okaże choć odrobinę zainteresowania. To sprawia, że Finea jest doskonałym stróżem - potencjalnego złodzieja, w ciągu 10 minut, zalizałaby na śmierć. Rok temu przestała jeść. Marskość wątroby. Wyniki 9-krotnie(!!!) przekraczające normę wskazywały, że pies jest martwy. Tymczasem biegała i szczekała bez jak dawniej. Badania powtórzono klinice weterynaryjnej we Wrocławiu. Wyniki bez zmian. Weterynarz przygotował mnie na najgorsze a jednocześnie uznał jej żywotność za ciekawy przypadek kliniczny. Na specjalnej diecie, Finea żyje do dziś, jak gdyby nigdy nic. I wie dobrze, że wyłudzanie 'kropelki piwa' od parkowych pijaków jest surowo wzbronione.
TOBI, KRUSZYNKA i TINA
To jest nasz kochany Tobi zabrany ze schroniska 13 lutego 2006 roku, a 17 lutego dołonczyła Kruszynka a ta mała to Tina jestesmy szczesliwy z nimi dają nam dużo rodosci poklecamy zabranie zwierzaka ze schroniska on się napewno odwdzieczy
NEGRA
Negrę zaadoptowałam 20 kwietnia 2007 r. i ten dzień jest jednym z najlepszych w moim życiu, a kolejne dni przynoszą coraz większą radość, gdy spędzamy wolny czas razem :D Negrusia ma 8 miesięcy i jest zwariowanym szczeniakiem. Umaszczeniem przypomina Border Collie a budową ciała owczarka :D Jest przekochana i przeurocza:) Nie wiem jak wcześniej, zanim została ze mną, normalnie funkcjonowałam :D
BAX
Wlasnie Baxiu został zaadoptowany od was ze schroniska w chorzowie 14.2.06 teraz ma obecnie póltora roku...
DAFNE
Dafne wzięliśmy ze schroniska. Jest mądra, uparta i wesoła. Od miesiąca jest naszym domownikiem i z każdym dniem kochamy ją coraz mocniej.
TEQILA
w 2006 roku przygarnęłam z azylu w Chorzwie przesliczan suczke rasy rottweiler. Jest bardzo rozpieszczana w moim domu,wszycy bardzo ja kochamy,wabi sie TEQILA. Ania z Chorzowa
Oto nasza maleńka Miya, adoptowana z chorzowskiego schroniska 21.01.07r. Jest naszym największym skarbem :) Uwielbia jeść, spać w pościeli, chodzić na spacerki, bawić się piłeczką i jest małym paskudem ogólnie :D Mamy nadzieję że będzie z nami bardzo bardzo długo :)
TORA
Tora jest bokserką, którą wzięliśmy dokładnie 31.07.2006r.! Jest bardzo rodzinna i towarzyska, ale ma też swój charakterek :) i potrafi nieźle napsocić! Dziękujemy i serdecznie pozdrawiamy! :)
To jest Dżesterek. Zabraliśmy go z Waszego schroniska w styczniu 2001r. Dżesterek ma już ponad 6 lat i jest dla nas członkiem rodziny.
ROKI
Rokiego wzieliśmy w 2004 roku.Był chory na nosówkę ale wyzdrowiał :). Teraz jest wesołym i miłym psiakiem.
DIANA
Wziełam Diane 10 grudnia 2006 miała wtedy 10tygodni. Jest bardzo Kochana ale,umie też zajść za skóre jak popsoci:)takie są uroki szczeniaków. Cieszę się że ją mam teraz dom nie jest taki pusty. Nie wyobrażam sobie bez niej życia. Dziekuje wam z całego serca. Warto mieć pieska daję tyle miłości w domu.
BRUNO
Wzieliśmy od Was psa dokładnie 27.08.2006. Nazwaliśmy go Bruno... Jest wspaniałym pieskiem (dosyć duży). NA początku były z nim małe problemy, ale teraz jest wszystko dobrze i nie wyobrazamy sobie życia bez niego... Dziękujemy Wam z całego serca za Bruna.
SUNIA
bo tak ma na imię też została adoptowana w listopadzie 2006 jako szczeniak z waszego schroniska i muszę powiedzieć że dużo radości wniosła do naszego domu. Pozwole sobie przesłać parę fotek z wizerunkiem naszego pupila-pozdrowienia z Rudy Śląskiej.
DIANA I ROCKY
Zdjęcia przedstawiają suczkę DIANE wziętą ze schroniska na początku tego roku. I ROCKY - ego który jest z nami od wczoraj 19-12-2006. Jesteśmy szczęśliwi ze możemy być posiadaczami tych psów.
DRAKA
adoptowana z waszego schroniska w listopadzie 2006 jako 6-cio tygodniowe szczęnię. Jest z nami 3 tygodnie, jest przekochanym szkudnikiem i ropieszczonym głodomorem,a przy tym lekiem na wszelkie kłopoty i dostawcą dobrego humoru i uśmiechu na każdy dzień.
Szczeniaczki wzięte ze schroniska w Chorzowie przez Wiktorię i Martę pod koniec lipca 2006r
TOFI
Witam i przedstawiam naszego Toffiego :-) Strasznie trudno było spśród tylu psiaków wybrać tego jednego...ale chyba zadziałało to "coś"... Toffi jest kochany, przemiły,bardzo towarzyski , wesoły i uwielbia sie bawić. Wszyscy już mamy pewnego bzika... Toffi na punkcie piłek wszelkiego typu a my chyba na jego punkcie :-) Wzięliśmy go ze schroniska 2 września 2006r. i nie oddamy nikomu i nigdy...
LILI
witam wszystkich maniaków psiaczków. Przedstawiam moją sunię. Nazywa się Lili. Wzięłam ją ze schroniska 26.08. Jestem bardzo szczęśliwa, że jest z nami. Pozdrawiam ;-)
LOLEK
Lolek nowy domownik w naszej rodzinie ,wzięty z chorzowskiego schroniska w lipcu 2006 . Na początku było nam ciężko i były chwile zwątpienia ze względu na przyzwyczajenia Lolka teraz już wiemy, że naszego kochanego łobuza nie oddamy za nic
To jest Krupek - ma 20 miesięcy. Został wzięty ze schroniska w Chorzowie 12 lutego 2005 r. Jest mądrym i kochanym psiakiem. Zawsze chętny do zabawy. Szybko nawiązuje kontakty z innymi pieskami :) Basia z Siemianowic Śl.
TOBIK
przedstawim Tobika, więłam go ze schroniska w Chorzowie niecały miesiąc temu, miał wtedy około 2 miesiące. Teraz jest "zuch chłopakiem", tylko troche rozrabiającym, ale i tak jest słodziutki. Czyż te oczka mogą kłamać!!! sami zobaczcie. Zdjęcie Tobika z grudnia 2006:)
TINA
TO NASZA MALEŃKA SUNIA TINA. ZABRALISMY JĄ ZE SCHRONISKA W CHORZOWIE POD KONIEC KWIETNIA 2006, MIAŁA WTEDY ZALEDWIE 4 TYGODNIE. TERAZ MA JUZ PRAWIE 3 MIESIACE I ZADOMOWIŁA SIE W NASZYM DOMU I SERDUSZKACH NA STAŁE. JEST BARDZO REZOLUTNYM, NIESFORNYM, KOCHANYM SZCZENIACZKIEM I NIEODŁĄCZNYM PRZYJACIELEM NASZEGO SYNKA.
Saba
Wzięta z Chorzowskiego Schroniska w 1999r. Była w złym stanie psychicznym , wystraszona. Uciekła nam z samochodu w tym samym dniu,po dwóch dniach wróciła w to miejsce z którego uciekła. Przez miesiąc mąż na rękach musiał ją wnosić na trzecie piętro bo tak sie wszystkiego bała. Po dłuższym czasie zmieniła sie nie do poznania. Obecnie ma 6 lat i jest naszym członkiem rodziny.
Na zdjęciach Saba. Wzięta ze schroniska w Chorzowie 2 listopada 2004r teraz ma ok 4 miesiące. Bardzo żywa i wesoła jednym słowem mały tajfun i do tego bardzo towarzyska. Izabela z Siemianowic Śl.
Beri - Oto nasza Beri,którą mamy z tego schroniska jest juz z nami ponad rok wcześniej wysłaliśmy jej zdjęcie jako szczeniaczek a oto ona obecnie.
Nasza kochana Beri! Jest wielką pieszczochą , uwielbia szaleć z dziećmi i jest bardzo mądrym psiakiem. Wzięta ze schroniska w Chorzowie w wieku 6 tygodni. Teraz ma 3 miesiące i jest dla nas najukochańsza.
To jest FILIPEK, piesek wzięty z chorzowskiego schroniska 20 lutego 2004r :)
KOLA
jest kochanym psiakiem, który każdego dnia udowadnia nam swoim oddaniem, jak bardzo jest nam wdzięczna za odmienienie jej losu... Została zaadoptowana z chorzowskiego schroniska 04.12.2004.