Do czego zdloni są ludzie!



Niektóre zdjęcia przedstawiono tutaj ku przestrodze właścicielom, którzy wypuszczają psy bez smyczy...


Ustawa o ochronie zwierząt art.1, pkt 1: "Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę."




Pies przyjęty w dniu 8.05.2014 został wyłowiony z szamba. Człowiek pozbył sie psa w najokrutniejszy sposób, doprowadzając do jego powolnej i okrutnej śmierci.



Dnia 17.04.2014 do Schroniska trafiła suczka jamnik w wieku 15 lat bardzo wychudzona, z guzami nowotworowymi gruczołu sutkowego i licznymi brodawkami na skórze. Jest to kolejny przykład bezmyślności i okrucieństwa wobec starego i chorego zwierzęcia, które zostało potraktowane jak niepotrzebny śmieć!!!



Pies w typie amstaffa, dowieziony 15 stycznia 2014 wychudzony i zaniedbany.


Pies dowieziony do schroniska w stanie agonalnym 09.01.2014, z połamanymi tylnymi kończynami i z ropnym fetorem.


Suka przywieziona w stanie skrajnego wychudzenia, problemy z ustaniem na łapach, guz nowotworowy z lewej strony pyska, zagłodzona


Pies dowieziony w sierpniu2011 z wielkim pękniętym guzem, który był rażącym zaniedbaniem "własciciela"...


Pies dowieziony przez Straż Miejską z Chorzowa 10.01.2011, z guzem nowotworowym, zaniedbana ok. 12 -letnia suka, być może wyrzucona na ulicę ze względu na brak chęci do dalszej opieki...


Pies przyprowadzony 14.01.2011, skrajnie wychudzony, z chorą skórą, zaniedbany ok. 13 -letni piesek ...


Kot dowieziony w stanie agonii - listopad 2009.


Pies dowiązany do bramy /koniec lipca 2009/, wygłodzony i skrajnie wycieńczony.


Zaniedbany i porzucony pies z terenu Dąbrowy Górniczej


Kot trafił z zaawansowanym kocim katarem, pomimo leczenia - kota nie dało się uratować.


Suka (owczarek francuski) przyprowadzona do schroniska w stanie totalnego zaniedbania - z dredami i kołtunami nie nadającymi się do wyczesania.



Pies dowieziony na początku kwietnia z raną po pogryzieniu, znaleziony i dowiązany do drzewa w lesie. Został opatrzony przez lek. wet. (rana została zszyta).

Kocur z interwencji...


Po interwencji Straży Miejskiej z Chorzowa trafił do naszego schroniska kocur rasy pers. Był bardzo zaniedbany - sierść kota była zapchlona i skołtuniona w takim stopniu, że potrzebne było strzyżenie... Efekt był rewelacyjny !
Kocur przed strzyżeniem:

przed
Po strzyżeniu:




Pies został podrzucony pod schronisko w połowie marca 2009 w ciężkim stanie - z gnijącą i cuchnącą raną na szyi. Został opatrzony.


Pies znaleziony na ulicy i doprowadzony do schroniska, ropny stan jednej gałki, drugiej gałki ocznej brak.


Suka dowieziona po wypadku z Dąbrowy Górniczej w dniu 11.08.08 , złamanie miednicy i kręgosłupa.


Mały kotek przyniesiony do Schroniska w lipcu 2008 z chorym okiem, leczony jest antybiotykami, prawdopodobnie nie widzi już na jedno oko


Pies bardzo młody (12m-cy) dowieziony w lipcu 2008 przez Straż Miejska, pies prawdopodobnie został oblany jakimś kwasem.


Pies dowieziony 22 lipca 2008 przez Straż Miejską z Chorzowa, pies miał nowotwór prącia, w takim stanie ludzie pozbywają się psów z domu, zamiast leczyć...


Pies dowieziony 22 lipca 2008 przez Straż Miejską z Chorzowa, pies miał nowotwór prącia, w takim stanie ludzie pozbywają się psów z domu, zamiast leczyć...


26 maja 2008 przywieziono do Schroniska psa - setera irlandzkiego w wieku ok. przeszło 10 lat. Ktoś prawdopodobnie pozbył się go, zamiast leczyć, pies miał potężnego guza wyrastającego z dolnej wargi. W dniu 27 maja 2008 guz został usunięty przez lekarza.


5 maja 2008 przywieziono do Schroniska psa po wypadku komunikacyjnym w Chorzowie przy ulicy Krzyżowej, psa dowieziono w godzianach wieczornych do Schroniska, pomimo natychmiastowej pomocy lekarza w Schronisku, pies padł ok. 1.00 na ranem - w dniu 6.05.2008.


4 maja 2008 przywieziono do Schroniska bezdomną sukę z nowotworem. Nowotwór okazał się zaawansowanym gruczolakorakiem.


2 maja 2008 przywieziono do Schroniska bezdomną sukę po wypadku komunikacyjnym. W chwili obecnej suka nie chodzi, prawdopodobnie ma uszkodzony kręgosłup. Suczka jest pod dobrą opieką i ma dom tymczasowy.


4 kwietnia 2008 zgłoszono z tereu Chorzowa interwencję dotyczącą psa - szczeniaka ok. 5 miesięcznego, wychudzonego i wycieńczonego, nie wyrośniętego... pies był źle odżywiany, odwodniony. Pies został przywieziony do Schroniska przez właściciela na prośbę TOZu, na miejscu został poddany oględzinom przez lekarza wet. i stwierdzono kacheksję oraz krzywicę, właścicielka zrzekła się psa - pozostawiając go pod naszą opieką.


18 marca 2008 przywieziono do Schroniska psa - skołtunionego z dredami, był dowiązany do drzewa. Pies został wystrzyżony i wykastrowany. Prawdopobnie nigdy nie był strzyżony, ma około 5-6 lat, jest łagodny.


8 lutego 2008 przywieziono do Schroniska z interwencji psa - owczarka po wypadku komunikacyjnym. Pies miał uszkodzoną lewą część czaszki... nie przeżył.


25 stycznia 2008 dowieziono do Schroniska psa (suczkę) potrąconego przez samochód w Chorzowie... Suka była pozostawiona bez opieki właściciela. Została opatrzona i leczona przez kilka dni... niestety suczki nie dało się uratować... rozległa martwica skóry i gnijąca tkanka skóry nie dały dalszego rokowania na leczenie


17 stycznia 2008 dowieziono do Schroniska skrajnie wychudzonego i wycieńczonego psa, który nie potrafił sam unieść głowy do góry... Nie wiadomo jak długo pies nie jadł... i kto jest zo to odpowiedzialny Pies był leczony w Schronisku ok. 2 tygodni, niestety nie przeżył...


W listopadzie 2007 zgłoszono nam interwencję w sprawie 8 psów przetrzymywanych w samochodzie. W trakcie wizytacji wraz ze Strażą Miejską okazało się że zwierzęta trzymane były bez pożywienia, bez wody i niektóre psy były już chore. Po interwencji zwierzęta zostały dowiezione do lekarza weterynarii - zostały zaszczepione, chore poddane leczeniu a suki wysterylizowane.


Suka przywieziona z interwencji w dniu 3 października 2007, z nowotworem...to skutek zaniedbania a potem wyrzucenia psa na bruk... pies trafił jako bezdomny do schroniska


Zdjęcia z interwencji Straży Miejskiej i TOZu O/Chorzów, gdzie zgłoszono nam złe warunki przetrzymywania zwierząt (kuc i pies); zalegające odchody i błoto na "wybiegu", brak trawy i czystej wody - to widok jaki zastaliśmy na jednym z chorzowskich działek....


W dniu 7 września 2007 Straż Miejska dowiozła nam kota złapanego we wnyki...Ktoś z terenu Chorzowa nielegalnie zakłada je, narażając na utratę zdrowia lub życia zwierzęta...


Dnia 30 sierpnia 2007 dowieziono z Chorzowa skrajnie zaniedbanego psa...


Dnia 28 lipca 2007 dowieziono nam z interwencji wycieńczonego i skrajnie zaniedbanego psa, jego stan wskazywał na to, iż proces ten trwał już od bardzo długiego czasu, ludzie doprowadzili do takiego zaniedbania, że jedynym wyjściem było ulżenie psu w cierpieniach... Liczne rany po ukąszeniach pcheł, grzybica, mętne oczy to los jaki zgotował psu "opiekun"... Pies został przywieziony z Siemianowic Śląskich.


Suka owczarek doprowadzona do schroniska w stanie zaniedbania, grzybicą skóry i wycieńczenia suka została wyleczona i przeznaczona do adopcji, jest teraz w dobrych rękach ;)


Pies Bokser około 8-letni, przyjęty w połowie marca 2007, w schronisku był kilkanaście dni... zaniedbanie, silna anemia, wyniszczenie organizmu nie pozwalały psu normalnie poruszać się ani też jeść. Pies został zabrany z ulicy z terenu Będzina, nie odebrano psa właścicielowi, dlatego też nie wiadomo co było przyczyną doprowadzenia psa do tego stanu i nie wiadomo jak długo błakał się sam.... psa nie udało się uratować...


Kot przywieziony do schroniska z ranami na szyi w marcu 2006


Doberman przywieziony z interwencji w stanie tragicznym (koniec lipca 2005). Pies ledwo trzymał się na nogach, na których miał odleżyny od ciągłego leżenia wskazującego na to, iż wycieńczony z głodu był w tym stanie już od długiego czasu. Psa nie dało się uratować (dnia 7.08.2005 padła)... W schronisku był około 10 dni...


Sunia została podrzucona do schroniska w ciężkim stanie(początek sierpnia 2005) została przerzucona przez płot (który ma ponad 3 metry) na wybieg, była zagłodzona a na domiar złego podrzucono ją na wybieg z dużymi psami, gdzie mogło dojść do kolejnego nieszczęścia.
Sunia nie żyje...


Pies który z przyczyn nie dopilnowania przez właściciela miał w uszach i okolicach głowy ok. 40 sztuk kleszczy!!! Pies padł na skutek zbyt wielkiej ilości przedostatnia się do organizmu toksyn przenoszonych przez kleszcze oraz cierpiał nieustannie piszcząc i wyjąc - mimo to interwencja została zgłoszona zbyt późno.